środa, 3 maja 2017

Vivid Matte Liquid by Color Sensational - Maybelline


Cześć!

Przychodzę do Was dzisiaj z kolejną (po Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick) recenzją matowych pomadek. Tym razem na świeczniku lądują dwa kolory z linii Vivid Matte Liquid by Color Sensational od Maybeline - 35 Rebel Red oraz 40 Berry Boost. 

Zacznę od początku, czyli tego co większość tygrysków lubi najbardziej, a mianowicie od pierwszego wrażenia. Proste opakowanie, jak wiele innych dostępnych na rynku pomadek. Od razu wiadomo, że zanurzony w produkcie aplikator jest typową dla błyszczyków "szczoteczką", którą jedni kochają za precyzję w obrysowaniu ust, a inni właśnie za jej brak - nienawidzą. Ja je lubię, mnie nie przeszkadzają, jestem w stanie umalować nimi usta bez spędzania przed lustrem pół godziny na poprawkach.

Na stronie producenta czytamy, że:

Pomadki w płynie z gamy Color Sensational pozwalają wykonać wyjątkowy makijaż ust - podkreślają naturalny kształt ust dzięki wyprofilowanej końcówce aplikatora, nadając im kolor z matowym wykończeniem, a zarazem pozostawiając uczucie komfortu i nawilżenia na ustach.


Zanim przejdę do konfrontacji z obietnicami Maybelline chciałabym zwrócić uwagę na to, że większość z nas do tych pomadek z pewnością przyciągają kolory. Osobiście jestem wielką fanką czerwieni (mam ich kilka), dobrze się w nich czuję i nie potrafię przejść obojętnie obok takiego odcienia, który - no nie oszukujmy się - tak bardzo przykuwa uwagę. Bo przykuwa, prawda? :) W dodatku moje pierwsze spotanie z Vivid Matte to właśnie kolor 35., który dostałam w prezencie razem z identycznym lakierem do paznokci. (Maybelline Color Show nr 353) Cóż za symbioza!

Kremowa formula pomadki oferuje bogaty i długotrwały kolor z efektem ultra modnego matowego wykończenia. Płynna konsystencja produktów z gamy Vivid Matte Liquid pozwala na wyższe stężenie pigmentu, zapewniając wyższy poziom krycia i bardzo intensywny kolor na ustach.

Wracając do obietnic - kolor piękny, aplikator przyjemny w użyciu, zapach pomadki w porządku - przyjemny, nie duszący, niezbyt słodki, ale też nie mdły... Aplikacja przyjemna, bo produkt faktycznie jest aksamitny, nie daje uczucia wysuszenia na ustach. Chłonę z ust intensywność koloru, czekam aż nadejdzie ten oczekiwany matt... ale ta chwila nie nastąpiła. I, czytając później opinie w sieci odnośnie tych pomadek, wiem już, że to nie wina mojego egzemplarza, a całej tej serii, która choć nazywa się "Matte Liquid", z mattem ma wspólną jedynie nazwę, bo na pewno nie wykończenie.


Lubię matowe pomadki - od zawsze, zanim jeszcze stały się one modne. A z drugiej strony - szczerze nie znoszę błyszczyków i wszystkiego, co się klei. Czy to na ustach, czy na ciele (typu za gęste balsamy czy nieodpowiednio nałożona oliwka). I podejrzewam, że moja nienawiść do tego typu produktów już się nie zmieni. Ale! Choć Vivid Matte mattem nie jest, nadal jest to piękna pomadka w intensywnym kolorze, utrzymująca się na ustach względnie, "zjadająca się" równo, która (jako że nie jest matem) da się również zetrzeć w sposób dużo subtelniejszy i bardziej komfortowy niż większość produktów "wżerających się" w usta. Z prostego powodu - nie wżerania się. Wyżej już wspomniałam, że nie wysusza - zgadzam się z producentem co do kremowej konsystencji. I choć trochę zawiodłam się brakiem tego mattu (bo przecież po to kupuje się produkty mattowe, żeby mattowe były) - to jest to na tyle fajny produkt, że zakupiłam drugi kolor i szczerze je polubiłam.

Ostatnią rzeczą obiecywaną przez markę jest to, że pokochamy Vivid Matte za pięć rzeczy, więc oceńmy:
• idealnie matowe wykończenie makijażu ust - niestety nie;
• uczucie komfortu, nawilżenia i lekkości na ustach - zdecydowanie tak;
• bogaty, intensywny i długotrwały kolor - bogaty i intensywny na pewno, czy taki długotrwały... nie, ale nie skreślam ich pod tym względem, jest w porządku;
• płynną i kremową konsystencję - tak!;
• łatwą, przyjemną i precyzyjną aplikację - rzecz gustu ze względu na aplikator, jak pisałam wyżej, ja się zgadzam.

Podsumowując: czy polecam? Tak, ale nie dla kogoś szukającego mattu czy pomadki, której w ciągu dnia nie trzeba poprawiać. Tę z pewnością trzeba. W każdym razie cena jest przystępna, w drogeriach często zdarzają się promocje, więc jeśli jeszcze nie miałyście okazji zapoznać się z tym produktem, a chcecie - naprawdę zachęcam. A może już próbowałyście i chcecie podzielić się wrażeniami? :)
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.